Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 653 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

`gąsienica jest także podobna do robaka, póki nie zostanie motylem` - czyli dzień 4.

środa, 16 maja 2012 16:08

 

może nie jestem tu tak często jakbym chciała, niestety, ale odwiedzam Was tak w przelocie, żeby chociaz na sekunde zobaczyć co u Was.

a propo.. Karotko.. ściągnęłam sobie całą dyskografie Myslovitz! ;D

schudłam kilogram. tylko. ale no cóż. głowa do góry!

staram się jeść jak najmniej. wybieram produkty małokaloryczne. bardzo dobra jest taka maca tradycyjna bądź razowa, do kupienia w stokrotce. ;)

polecam też otręby, świetnie zabijają uczucie głodu, a niewiele ich trzeba zjeść!

codziennie ćwiczę godzinke. i od poniedziałku biegam. nie tylko ze względu na to, by gubić zbędne kg. ale wtedy robie sobie 5-minutową pauze i mogę w spokoju zapalić, bo babcia jest.. także moje bieganie teraz może być nawet i częstsze.. ;)

jestem dumna z siebie, że daje rade, trzymam sie diety, ćwiczę, tylko najgorsze jest to, że mało efektów. czuje może troszkę po ciele, że jakoś inaczej, może mniej, ale waga wskazuje tylko 1kg mniej..


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

dzień 1

niedziela, 13 maja 2012 17:00

zmieściłam się w 400kcal dzisiaj.

i juz nic nie ruszę.

godzinna seria ćwiczeń udana. potem bedzie kolejna godzinka.

zastanawiam się nad tym, żeby codziennie rano wstawać pół godzinki wcześniej i biegać.

jeśli bedzie ładna pogoda to jutro wezmę rower z mojego starego domku, z piwnicy, i wróce nim do obecnego domu ;) . to jakieś 20km.

jutro wieczorem babcia przyjeżdża na jakieś 6tygodni. będzie wojna. o jedzenie. juz ja to wiem. ale i tak wygram! ;)

 

dziś miałam dziwne mysli. żeby zwrócić to, co zjadłam, mimo tego, że było tego nie duzo.. ale nie zrobiłam tego.

 

3majcie się chudo moje chudzielce! ;*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

oszukuję

środa, 09 maja 2012 18:53

trochę mnie nie było. ale zaglądałam co u Was. wszystko tylko tak na szybko, bo przyjaciółka u mnie nockowała i nie było jak.

u mnie całkiem ok. zaczynam rozdział pt.: `oszukuję`. gdy tylko mam okazję chowam jedzenie, wyrzucam, mówię, że coś dziś nie mam ochoty, wymyślam wymówki, tak by tylko nie jeść.

gdy była przyjaciółka to oczywiście padł tekst: `Ty smażysz najlepsze frytki`. no i musiałam. ale zjadłam max 8. bo niby taka zapisana byłam z kolegą i z moim S. i zwyczajnie `nie miałam czasu` ;)

z tego byłam strasznie dumna.

zaraz muszę robić kolację. ziemniaki i jakies kotleciki. powiem cioci, że najadłam się już samymi oparami, a poza tym tyle dziś zjadłam, dodam jeszcze fakt, iż dużo palę, więc ciocia zrozumie, że nie mam ochoty.

dobra, lecę pichcić.

a zaraz potem poodwiedzam Was moje kochane ;*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

lżejsza o kilogram.

sobota, 05 maja 2012 14:02

 

notka tak na szybko.

jestem lżejsza o kilogram. wiem, że to kropla w morzu, ale mimo wszystko bliżej Any. nawet o ten marny kilogram.

Trzymajcie się chudo motylki ;*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

lubię moją samotność.

czwartek, 03 maja 2012 13:41

moją dzisiejszą inspiracja do napisania notki jest karotka (http://be-thin-karotka.blog.onet.pl/). czemu? bo pojawił się wątek o samotności. i to mnie przez chwilkę zastanowiło.

czym dla mnie jest samotność? czymś bardzo ważnym i osobistym. gdy jestem sama czuję sie najlepiej. ale niestety ten stan pojawia się niezbyt często. w szkole ciagle znajomi. przechodząc korytarzem na każdej 5 minutowej przerwie słowo `cześć` wypowiadam mniej więcej z 20 razy. i co z tego? połowa ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jaka tak na prawdę jestem beznadziejna. w domu rodzina. a właściwie ciocia i siostry. z dziećmi nie można sobie pozwolic na takie coś jak samotność. gdy jestem u rodziców. hm. zamykam się u siebie w pokoju i słyszę tylko, że na pewno mam problemy, że cos sie dzieje, że 17-letnia dziewczyna powinna chodzić na imprezy, bawić się ze znajomymi. ale mama nie rozumie tego, że ja zwyczajnie nie mam na to ochoty. często z przymusu umawia mnie z koleżankami na jakies party i muszę iść.

ja nie jestem zwykłą nastolatka. mam swój świat, który kocham. kocham leżeć na łóżku, słuchawki w uszach a temu wszystkiemu towarzyszy mi uczucie radości. bo w końcu jestem tu sama. bez widoku jedzenia, bez dźwięku widelca, który wędruje po talerzu, bez zapachu potraw gotowanych przez tatę. tylko ja, muzyka i moje myśli.

często ludzie nie rozumieja jak to tak mozna kochać stan samotności. dla mnie to jest dość proste. nie każdy jest stworzony do towarzystwa. są też ludzie, których nazywamy odlutkami. i ja ich bardzo podziwiam. bo są w stanie wyrazic swoją inność. ja niestety muszę być tą, którą wszyscy lubią, bo jakby to wyglądało, gdyby córka idealnych rodziców była nieidealna.

i taka właśnie jestem. nieidealna. tylko dziwnym sposobem nikt tego nie widzi.

 

 

czuje teraz jak burczy mi w brzuchu. piekny stan. zostanie on ze mną dziś długo. nie pozwolę mu odejść.

 

jadę do mojej biologicznej na grilla. (bo tak wgl to mam 2 mamy i 2 tatków) xD ale tam sie nie dam. będę udawać, że jem, powyrzucam to tłuste świństwo. aż mi źle na samą myśl.

 

3majcie sie chudo!

:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

leci.

środa, 02 maja 2012 18:55

 

raz lepiej raz gorzej.

 

dziś:

miska warzywnej

1 kromka chleba tostowego

2 plasterki szynki

łyżeczka masła

duuużo wody z cytryną

 

i mam nadzieje, że na tym się skończy.

tęsknie za S. i pomysleć, że zobaczymy sie dopiero pod koniec czerwca. to straszne. ale za to mam 2 miesiace na to, żeby pokazać mu się z jak najlepszej strony. perfekcyjnej strony. idealne ciało. uczucie jego ręki na moim ciele, chudym ciele. jak tylko o Nim myślę, i o uczuciu satysfakcji jakiego ja sama mogę doznać, widząć siebie w lustrze jako kogoś szczupłego. przy każdym dotknięciu mogłabym poczuć moje kości biodrowe, moje żebra. to jest cos pięknego. i pragne tego z całych sił. mając taką mobilizację i Was wiem, że dam rade!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

nothing new.

wtorek, 01 maja 2012 12:42

narazie jakoś leci. ale kto da rade jak nie ja. ;)

w piekarniku juz ciasto się robi, ale ja sie nie poddam. nie wezmę ani kęsa. coś wymyślę. powiem, że jest zbyt gorąco i nie chce mi się jeść.

początek dnia mogę uznać za udany. pare szklanek wody z cytryną i 5 malinek.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

it's high time to do something.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012 12:23

tak, już nadeszła ta chwila. 

czas zacząć wszystko od początku. ostatnio byłam już blisko, ale mama się domyśliła o co chodzi. teraz muszę się lepiej kamuflować. dla szczupłego ciała wszystko.

 

liczę na Wasze wsparcie, które w ciężkich chwilach pomaga.

bądźcie moją motywacją.

nie ma to jak trzymać się celu razem. i dążyć do niego bez względu na wszystko.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 27 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 047  

cała ja

słaba. ale podejmuje się walki, bo chce istnieć jako człowiek idealny.

waga: 58
wzrost: 158
BMI: 23,23
porażka.

po mału, ale do celu:
krok I: 56
krok II: 53
krok III: 49
(...)

O moim bloogu

she said nothing. bo każde słowo boli. ich wzrok na moim ciele. to dobija. szukam motywacji. szukam siebie.

Statystyki

Odwiedziny: 1047
Wpisy
  • liczba: 8
  • komentarze: 15
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
Jestem tu od tych..: 1824 dni

Archiwum

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl